Z PRASY
luty 25th, 2010 |Dziś dwie dające do myślenia wzmianki prasowe. Jedna co prawda z października zeszłego roku, ale dopiero teraz wpadła nam w ręce. W artykule z Gazety Wyborczej o problemie graffit (zobacz TU) znalazła się taka informacja:
“W lipcu do marszałka Sejmu RP trafił projekt opracowany przez komendantów straży miejskiej dużych miast, który miał uderzać między innymi w osoby nielegalnie zalepiające miasto plakatami. Strażnicy twierdzili wówczas, że potrzebują narzędzia do walki z właścicielami plakatowych biznesów, bo same mandaty nie wystarczają.”
Chciałoby się powiedzieć “a nie mówliśmy”. To jeden z naszych postulatów, które czekają na lepsze czasy w ministerstwie infrastruktury.
Drugi news z dnia dzisiejszego, również z Wyborczej (całość czytaj TU):
“Wojewoda wypowiada wojnę właścicielom zabytkowych budynków, którzy zarabiają na nielegalnych płachtach reklamowych. (…) Według listy przygotowanej przez urzędników Biura Stołecznego Konserwatora Zabytków, w Warszawie jest kilkanaście zabytkowych domów, których właściciele nielegalnie wieszają płachty. Wszystkie te domy są w najbardziej reprezentacyjnych miejscach Warszawy.
Na liście znalazły się m.in.: Muzeum Narodowe (!!! - na zdjęciu powyżej), budynek Empiku przy Nowym Świecie, Dom Braci Jabłkowskich przy Brackiej czy kamienica przy ul. Miodowej 1 (róg Krakowskiego Przedmieścia). (…) Wczoraj Stołeczny Konserwator Zabytków Ewa Nekanda-Trepka i wojewoda Jacek Kozłowski wspólnie radzili, jak rozwiązać problem. - Zabytkowe budynki powinny być ozdobą miasta, a wiele z nich na całe lata znika pod płachtami. Właściciele zarabiają na nich, ale nie odnawiają tych domów. Już czas usunąć wszystkie reklamy, które nie finansują remontu budynków - ogłosił po zakończeniu narady Jacek Kozłowski.”
Jak znów widać, problem reklam w przestrzeni publ. jest źle uregulowany od strony prawnej. Pani Konserwator i Panu Wojewodzie naprawdę gorąco dziękujemy za kolejny wysiłek i próbę zlikwidowania kilku najbardziej rażących reklam. Pytanie tylko, czy trzeba w tej sprawie odbywać wielogodzinne spotkania lub powoływać bezsilne sztaby kryzysowe (jak w sprawie reklamy przy rondzie ONZ), czy lepiej jest rozwiązać problem systemowo, w skali kraju, poprzez kompleksową zmianę prawa?
Ponownie - wszystko w rękach ministra Dziekońskiego. Nasz album otrzymał.











Recent Comments
Można prosić jakiś link do tego dokumentu Ministerstwa? Nie ...
czy wyniki beda opublikowane w internecie?...
inicjatyw godna szacunku, ale strona www zalosna. w tym kraj...
nie, nie, to my, Warszawiacy, życzymy Panu Ministrowi powodz...
Popieram inicjatywę! Każda wolna przestrzeń w polskich (choć...